|
...Disneyland!
Wyruszamy wczesnie, ¿eby byæ gotowym na otwarcie bram i nie stac w kolejce. Bilety kupilismy wczoraj w LA. Wzorem naszego guru filmowego chcemy zaparkowac daleko od wejscia, ¿eby w drodze powrotnej byæ w pierwszymi do wyjazdu. Niestety obsluga jednego z kilku wielopietrowych parkingow sama decyduje kto gdzie stanie. Wyglada wiec na to ze mamy wiecej szczescia od Griswaldow - Disneyland jest dzis czynny! Hurra! I tak pol godziny przed otwarciem, porzuciwszy samochod, ruszamy za malum tlumkiem (kurcze, mielismy byæ pierwsi - chyba wszyscy ogladali ten film!) do wielowagonikowego tramwaju na kolkach, ktory wiezie nas do bram sasiadujacych ze soba parkow Disneyland i Disneyland Adventure. Jak przystalo na niskobudzetowcow zjadamy tu przywiezione ze soba sniadanie i ruszamy! Atrakcji co niemiara (coniemiara, co nie miara???), wszedzie czysto, kolorowo, wesolo. Gdzie sie nie ruszymy tam jakas kolejka, lodka, samochodzik wiezie nas przez przygody Indiana Jonesa, Pinokia, Piotrusia Pana, Kubusia Puchatka i calej disneyowskiej ferajny. Wszedzie z pomyslem: a to nagly zjazd w dol, a to duchy, a to do wody albo w ciemnosci. Rewelacja. My tu zostajemy. W drugim parku rollercoaster (Karolina caly czas z zamknietymi oczami), wieza z naglymi podjazdami do gory i w dol (dobrze ze wczesniej nic nie jedlismy), kino w stylu IMAX z latajacymi fotelami (jak na lotni), rafting (wychodzi sie dosc mokrym) i inne zabawy. A wszystko przeplecione rodzinna atmosfera, sklepami z pamiatkami, kafejkami, parczkami, fontannami i Disneyowskimi postaciami przechadzajacymi sie tu i owdzie. A wieczorem wszyscy zbieraja sie wzdluz glownej alei Disnaylandu w oczekiwaniu na parade dnia, podczas ktorej wiele z postaci bajkowych mo¿na zobaczyc raz jeszcze, przejezdzajacych na kolorowych platformach w towarzystwie masy tancerzy i akrobatow przy akompaniamencie przewodnich melodii z filmow. Parada jest bajkowa i naszym zdaniem w zyciu warto ja zobaczyc. A wszystko za bagatela... 83$ od osoby. Kiedy kupowalismy bilety - reka nam zadrzala, ale teraz wiemy, ze by³o naprawde warto. Bo my - duze dzieci - Disney'a lubimy. Zadne tam kino ambitne. Tu zawsze dobro zwycieza, a my chcemy ¿eby tak by³o w zyciu. I choc wiadomo o tym od poczatku filmu i byæ mo¿e brakuje zaskoczenia - i tak milo sie oglada. I tylko cieniasy wstydza sie ze na Disney'u zdarza im sie pochlipac. Wtedy mowia ze nie lubia. A my lubimy i co nam kto zrobi???
|